Forum dyskusyjne Szczepu 99 WDHiGZ
Imię:
E-mail:
Temat:
> Jestem autorytetem od przeszło ćwierć wieku. Nie wiem dla ilu ludzi spełniłem ongiś taką rolę. Nie wiem, dla ilu pozostaję autorytetem do dzisiaj. Mam powody, żeby sądzić, że jest ich spora grupa, bowiem w działaniu wielu moich wychowanków dostrzegam cechy, które starałem się im przekazać. > Obserwuję w swoim otoczeniu również ludzi buntujących się przeciw temu autorytetowi. To zjawisko naturalne, a w miarę wzrastania różnicy wieku - coraz bardziej zrozumiałe (nie zapominam też o moim paskudnym charakterze). Dobry autorytet powinien być tolerancyjny, a mnie już czasami nie starcza cierpliwości. > Jednak autorytet jest potrzebny, i w rodzinie, i w szkole, i w środowisku harcerskim. Korzystanie z autorytetu może pomóc w lepszym przygotowaniu, np. Nocy Desperatów; w końcu nie musimy wszystkiego odkrywać od nowa. Po to m.in. istnieją szczepy harcerskie. Chciałbym, żeby zarówno Krzyś, jak i wszyscy młodzi harcerze czuli potrzebę posiadania autorytetów i budowali swoje ja na solidnej podstawie doświadczeń innych osób, a nie zupełnie samodzielnie i... od zera. > > Sorry, że wyszło to tak drętwo i dydaktycznie, ale starałem się odzwierciedlić swój tok myślenia. Widać, tak właśnie myślę (drętwo i dydaktycznie); dobrze, że chociaż jeszcze to dostrzegam :-).