Forum dyskusyjne Szczepu 99 WDHiGZ
Imię:
E-mail:
Temat:
> Teraz uściślę pojęcie autorytetu. > > Autorytetem dla mnie może być wyłącznie osoba, która swoje poglądy, system wartości itp. stara się swojemu otoczeniu (światu) przekazać. Bywa, że czyni to nieświadomie, najczęściej jednak ma tego świadomość. > > Autorytetem jest dla mnie ojciec, który wielokrotnie stara się przedstawić mi swój punkt widzenia, a tam gdzie może – wpływa na moje decyzje przez pryzmat swoich doświadczeń. > Moim autorytetem jest dh Mirek Kozikowski, mój pierwszy Komendant Szczepu, któremu wiele zawdzięczam jako instruktor harcerski. Wcale nie uważam, że ma on zawsze rację, ale każda jego opinia jest dla mnie cenna i warta wzięcia pod rozwagę. > Moim autorytetem był w swoim czasie prof. Andrzej Jaczewski – harcerz i pedagog, dzięki któremu wiele nauczyłem się zawodowo i jako człowiek. Użyłem tutaj czasu przeszłego, bowiem minęło już 10 lat od naszego ostatniego spotkania, ale gdyby doszło do kolejnego, to z pewnością opinia Profesora, na dowolny temat, byłaby dla mnie istotna. > Każda z wymienionych tutaj osób w jakiś sposób wpływa(ła) na mój rozwój. Każda robiła to świadomie, bo taka jest rola rodzica, wychowawcy, profesora. > > Autorytet, to ktoś, kto stara się kształtować innych. Z tego powodu martwi gorzej nadają się na autorytety (w tym znaczeniu, o którym tu mówię), bowiem nie mogą reagować na zmieniającą się rzeczywistość. Co prawda myśli dawno zmarłego mogą być ponadczasowe i wpływać na rozwój człowieka, ale uważam, że autorytet powinien być żywy, a najlepiej pozostający w bezpośrednim kontakcie (wielbicieli Jana Pawła II pocieszę, że ten kontakt może odbywać się również za pośrednictwem przekazu telewizyjnego). > A zatem mój autorytet, to konkretna osoba, która wywiera bieżący i wielostronny wpływ na moją osobowość. > > Gong! > Cdn.