Forum dyskusyjne Szczepu 99 WDHiGZ
Imię:
E-mail:
Temat:
> Witam.... > > Na dróżce (ścieżce, ulicy lub choćby kładce) swojego życia spotkałem wiele osób, o których mogę dziś powiedzieć, że były dla mnie autorytetami. > > Mogę podzielić ich na dwie grupy: > > 1. autorytety z zakresu kompetencji (wiedzy, umiejętności). > 2. osoby, na których wzorowałem się i pod wpływem których zmieniało się moje postępowanie – a dziś mogę powiedzieć, ze przez jakiś okres czasu były moimi autorytetami. > > Możemy chyba spokojnie pominąć grupę pierwszą (bo o czym tu dyskutować – naukę tworzą autorytety i są jej nieodłącznym elementem) i raczej jak się domyślam, nie tak rozumiane Autorytety są przedmiotem twojej pracy... > > Natomiast osoby należące do drugiej grupy.... > > Jakaś głupia i płytka wydaje mi się ta definicja cytowana przez Ciebie... chyba powinieneś głębiej poszperać a nie iść na łatwiznę w necie.... Autorytet jest wpisany w dzieciństwo i rozwój człowieka. W poznawanie świata. I poznawania siebie. Z autorytetów się wyrasta. > > Niestety. > > Każdy z nas miał swój Autorytet będąc pięciolatkiem. Niektórzy mieli szczęście w wieku lat szesnastu spotkać na swojej drodze właściwą osobę. Później... zwiększa się nasza wiedza o ludziach i świecie. Poprzeczka stawiana jest coraz wyżej... > > "Dlaczego nie powinno się mieć tylko jednego ściśle określonego autorytetu". Nie mam pojęcia skąd taka myśl, że nie powinno... > > Ja bym chciał... tylko... może coś nie tak z tą poprzeczką????? > > > >