Forum dyskusyjne
Szczepu 99 WDHiGZ
|
|
|
> Proponuję Ci rozważyć taką kolej rzeczy. I zmianę CELU na ŚRODEK do jego uzyskania.
Środek do uzyskania czego? Dla mnie dobra doczesne nie są celem, nie wiem czy tu nie nastąpiło pewne nieporozumienie, dla mnie przedmioty są elementem składowym większego worka który nazywam "szczęściem", i to jest właśnie ten cel do któego dąże. Dobra doczesne, obok rodziny, miłego spędzania czasu, realizowania swoich zainteresowań i paru innych rzeczy są tylko częścią mojego dążenia. Gromadzenie mocy według N. wcale nie ograniczało się do gromadzenia przedmiotów ale też wiedzy i pełni życia. Nie chce tutaj przekręcać Twojej myśli, więc popraw mnie jeśli się myle. O ile rozumiem, uważasz że trzeba dążyć do czegoś więcej ponad dobra doczesne. Do Boga? Zbawienia? Czegoś poza światem? Cóż, nie wierze w Boga. Nie uważam żeby czekało mnie coś po śmierci, więć tylko tu i teraz ma dla mnie znaczenie. Co nastąpi po mnie jest mi już całkiem rybka, mnie juz nie będzie. Jest to typowy pogląd egzystencjalizmu, który właśnie z N. wyrósł. A niewierze w nic ponad światem bo nie mam dowodów. Jeżeli kiedyś znajdę taki dowód rozważe go i może zmienie swój punkt widzenia, ale jak na razie od 2 tysięcy lat żadnego dowodunie było, a ten co był wtedy nie jest warygodny. Cóż, może po prostu nie potrafie "wierzyć". > A swoją drogą... zastanawiający jest obserwowany powszechnie gwałtowny powrót popularności jego myśli w ostatnim czasie. Jest to warte zastanowienia zjawisko.... socjologiczne (?) Wszak sam N. powiedział: "Znam swój los. Kiedyś z nazwiskiem moim zwiąże się wspomnienie kryzysu, jakiego nie było na ziemi, najgłębszego konfliktu sumienia, odwrócenia się od wszystkiego, w co dotąd wierzono, czego sie domagano, co wielbiono. NIE JESTEM CZŁOWIEKIEM, JESTEM DYNAMITEM" (z Tatarkiewicza) Myśle, że ten czas nadszedł... |
| Napisz odpowiedź | Spis wiadomości |